4 lipca 2017



Przepraszam Was.


Planuję odejść z tworzenia rozdziałowych opowiadań o EXO. Bez obaw — “Wolontariat” dokończę.


Usunęłam “Nagość duszy", ponieważ to opowiadanie potrzebuje czasu, żebym je poprawiła na całkiem innych bohaterów, a ja sama znowu chcę odzyskać radość z pisania. Od dłuższego czasu mam masę kryzysów pisarskich. Mój system pisania wygląda tak, że potrafię nie spać całą noc, żeby poprawić coś przed wstawieniem (wiem, że i tak jest potem masa błędów). Mam tego świadomość. Ogólnie… Chyba to prawda, że “Nagość duszy" jest dla mnie jak trucizna, bo jak wejdę w trans tworzenia, to nie wiem, czy spać, czy nie, czy jeść, czy już zapomnieć o tym, a jednocześnie to uzależnienie. Tak jak samo pisanie. Ale gdzieś w tym wszystkim zaczynam gubić samą siebie i to co bym chciała przedstawić światu. Nie nadążam za konwencją fanfiction. Czasem mam wrażenie, że się do tego nie nadaję. Nie nadaję się do świata i tworzenia ich tak jak dawniej. Kiedyś sprawiało mi to dużo radości, a dziś po wstawieniu czegokolwiek jest mi przykro, bo widzę np. co jest popularne, a ile ja sama czasu poświęcam na tworzenie.


Chyba przyszedł na mnie czas.


To nie tak, że nie kocham EXO, ale podejmuję tę decyzję dlatego że po prostu w końcu muszę zdecydować się, czego potrzebuję od pisania, bo dziś dostrzegam, że więcej kryzysów pisarskich, dobijania się i świadomości, że “Nagość duszy” jest dla mnie takim opowiadaniem, które nie zasługuje na stereotypowe postrzeganie go jako fanfiction. Tak staram się nad tym opowiadaniem, że dla mnie ono jest czymś więcej. Na początku wmawiałam sobie, że przecież to wykorzystanie tylko bohaterów jako członków EXO, że to tylko moje, a resztę można sobie zmienić w każdej chwili tzn. ich imiona itd., ale gdzieś w tym wszystkim… czuję, że robię temu opowiadaniu krzywdę, bo nadal będąc w konwencji tworzenia ff to ja tylko wylewam nad nim łzy. Pisanie nie powinno być pełne łez i dobijania się. Zawsze było dla mnie wielką radością. I chyba naprawdę przyszedł na mnie czas, żebym poszła w kierunku tworzenia własnych imion, własnych bohaterów i pozwoliła sobie na odpoczynek od fanfiction. I nie chcę już tak dużo cierpieć nad tym opowiadaniem, i smucić się nad nim, że nie nadążam za światem fanfiction,i tym co aktualnie potrzebują ludzie. Myślę, że ta decyzja będzie dobra dla mnie, bo przestanę tyle cierpieć, a jednocześnie pozytywna, bo to opowiadanie będzie mogło żyć inaczej. Już nie jako fanfiction, ale historia, z którą mam poważniejsze plany.


Naprawdę przepraszam Was wszystkich. Wszystkich, którzy liczyli, że będę kontynuować to opowiadanie jako LayHan. Dziękuję też wszystkim,że dali im szansę, mimo że to tak niedoceniany związek i mało popularny.


Mimo wszystko mam nadzieję, że będziecie cierpliwi i dacie mi trochę czasu, abym mogła zrobić większą i bardziej porządną aktualizację tego opowiadania, bo planuję z nim wrócić. I przepraszam,że przez ten chaos z poprawkami tak ciężko czytać to, co tworzę.


Jeszcze raz przepraszam, ale naprawdę za dużo cierpię w sercu, będąc w świecie EXO i mam za dużo wątpliwości, czy nadal w nim trwać. Mam nadzieję, że mi wybaczycie i zrozumiecie, a jeśli coś jest nie tak, to też rozumiem oburzenie i brak poparcia, ale naprawdę świat fanficion przerasta moje serce od dawna. Nawet jeśli kocham EXO i lubię o nich pisać.


I naprawdę dziękuję tym, którzy docenili to opowiadanie, bo nawet nie wiecie, ile dla mnie radości dawały Wasze komentarze tutaj czy na priv, czy na twitterze. W dużej mierze dzięki Wam uwierzyłam w to opowiadanie.Naprawdę dziękuję.


Wrócę jeszcze! Planuję jeszcze w wakacje! :D


Trzymajcie się! :D

I P.S Możecie śmiało mnie pytać, jak z tworzeniem, bo zawsze lubię podesłać jakieś fragmenty czy rozdziały, które napisałam, więc nie wstydźcie się dopytywać! :-)
Copyright © 2014 what is love , Blogger